Infolinia dostępna pod nr tel. +48 533 797 767

Bezpłatna dostawa od 2000 PLN

Odbiór w oddziałach w całej Polsce

Blog
sztabka złota i srebra

Metale szlachetne po kwietniu. Maj może przynieść zmianę lidera

Cena złota zwolniła, ale pieniądze nie zniknęły z rynku. W kwietniu kapitał zaczął przesuwać się w stronę srebra i platyny. To może być najważniejszy sygnał przed majem.

Kwiecień przyniósł pierwsze od wielu tygodni wyraźniejsze schłodzenie nastrojów na rynku metali szlachetnych. Po mocnym ruchu wzrostowym z początku roku złoto weszło w fazę korekty, jednak nie pojawiły się oznaki szerokiego odwrotu inwestorów od całego sektora. Zamiast odpływu kapitału rynek zaczął pokazywać klasyczne oznaki rotacji – część środków przesunęła się do aktywów, które pozostawały w cieniu złota.

To ważna zmiana, bo w dojrzałych trendach wzrostowych pieniądze rzadko opuszczają sektor jednocześnie. Częściej zmieniają miejsce, szukając lepszej relacji ceny do potencjału.

Złoto – korekta bez kapitulacji

Złoto pozostaje głównym punktem odniesienia dla całego rynku, ale kwiecień pokazał, że nawet najmocniejsze aktywa potrzebują fazy odpoczynku. Po wcześniejszych wzrostach inwestorzy realizowali część zysków, a rynek reagował na silniejszego dolara oraz wysokie rentowności obligacji USA.

Kluczowe jest jednak to, czego nie było: nie doszło do panicznej wyprzedaży. Cofnięcie miało charakter uporządkowany, a popyt wracał przy większych spadkach. Potwierdzają to dane celne ze Szwajcarii, które spłynęły w kwietniu – marcowy eksport złota z tego kraju wzrósł o 30% m/m (do 57,6 t do samego Londynu oraz +18% do Chin). To dowód, że przy obecnych poziomach cenowych popyt instytucjonalny i banki centralne (w tym NBP, którego rezerwy wynoszą już blisko 582 tony) tworzą twardą „podłogę” dla wycen.

Srebro – pierwszy kandydat do zmiany lidera

Gdy złoto przechodzi w konsolidację, rynek bardzo często zaczyna patrzeć na srebro. Historycznie to właśnie srebro potrafi nadrabiać dystans w drugiej fazie ruchu na metalach szlachetnych.

Kwiecień przyniósł wzrost zainteresowania tym metalem, mimo utrzymującej się wysokiej zmienności. Dla inwestorów srebro pozostaje połączeniem dwóch historii: defensywnej ochrony kapitału oraz ekspozycji na przemysł, szczególnie sektor technologiczny i transformację energetyczną. Jeśli sentyment do sektora utrzyma się w maju, srebro może zachowywać się lepiej niż złoto.

Platyna – cichy beneficjent rotacji

Jednym z najciekawszych ruchów kwietnia była poprawa sentymentu wobec platyny. Metal ten, przez lata niedoceniany, wyrasta na lidera nadchodzących miesięcy. Za jego hossą stoją potężne fundamenty:

  • Czwarty rok deficytu z rzędu. Według raportu World Platinum Investment Council, rynek platyny w 2026 roku po raz kolejny znajdzie się pod kreską (prognozowany niedobór to 240 tys. uncji). Choć liczba ta wydaje się mniejsza niż w rekordowym ubiegłym roku, kluczowy jest efekt kumulacji – rynek fizycznie „wysechł”.
  • Krytyczny poziom zapasów. Globalne zapasy naziemne spadły do poziomu odpowiadającego zaledwie czterem miesiącom światowego popytu. To sprawia, że każda przerwa w dostawach z RPA czy Rosji może wywołać gwałtowny skok cen.
  • Analitycy prognozują w 2026 roku aż 35-procentowy wzrost zapotrzebowania na monety i sztabki. Inwestorzy, uznając złoto za aktywo „drogie”, coraz chętniej lokują kapitał w platynie, widząc w niej potencjał do nadrobienia dystansu przy historycznie niskiej relacji ceny platyny do złota.
  • Rosnące wykorzystanie platyny jako zamiennika dla palladu w katalizatorach oraz rozwój technologii wodorowych sprawiają, że popyt przemysłowy jest dziś silniejszy niż kiedykolwiek w tej dekadzie.

Pallad na uboczu

Choć rynek nadal wycenia zmiany w sektorze motoryzacyjnym, warto zauważyć, że pallad jest obecnie ekstremalnie wyprzedany. Utrzymujący się pesymizm sprawia, że potencjalne zakłócenia w wydobyciu mogą stać się impulsem do gwałtownych, spekulacyjnych ruchów cenowych. W takim otoczeniu pallad wciąż postrzegany jest jako aktywo wysokiego ryzyka, ale też potencjalnej okazji dla inwestorów szukających niedowartościowanych segmentów rynku.

Pięć sygnałów, które zdecydują o maju

  1. Dolar amerykański i „Efekt Warsha”. Pozytywny finał przesłuchań Kevina Warsha uspokoił rynki co do kierunku zmian w Fed. Jego zapowiedź walki z długiem przy jednoczesnym wspieraniu płynności systemu finansowego sugeruje, że okres bezwarunkowej siły dolara może dobiegać końca, co otwiera metalom drogę do nowych szczytów.
  2. Rentowności obligacji USA. Złoto umocniło pozycję jako „waluta bez ryzyka kredytowego”. W obliczu debaty o stabilności długu USA, inwestorzy zaczynają przedkładać kruszce nad obligacje skarbowe. Jeśli rentowności papierów dłużnych zaczną spadać, kapitał szerokim strumieniem popłynie do aktywów, które nie niosą ryzyka niewypłacalności emitenta.
  3. Napływy do funduszy ETF. W kwietniu, mimo korekty cenowej, fundusze ETF odnotowały dodatnie salda. To kluczowy dowód na to, że kapitał instytucjonalny traktuje obecne spadki jako okazję do zakupów, a nie powód do wyjścia z rynku.
  4. Popyt fizyczny w Azji. Dane ze Szwajcarii o eksporcie do Chin potwierdzają, że Wschód nie przestaje kupować kruszcu. Ten „fizyczny fundament” skutecznie stabilizuje globalny rynek i uniemożliwia głębsze korekty.
  5. Relacja ceny złota do srebra. Gold/Silver Ratio jest w trendzie spadkowym. To sygnał, że srebro zaczyna drożeć szybciej niż złoto – jeśli ta tendencja utrzyma się w maju, potwierdzi to ostateczne przejęcie inicjatywy przez tańsze metale.

Scenariusze na maj

  • Scenariusz bazowy – złoto stabilizuje się w rejonie 4 600 – 4 750 USD, budując bazę pod kolejny ruch. W tym czasie uwaga inwestorów skupia się na srebrze i platynie, które dzięki silnym fundamentom przemysłowym odnotowują wyższą dynamikę wzrostów niż „żółty metal”.
  • Scenariusz pozytywny – słabszy dolar oraz spadek rentowności obligacji po majowych decyzjach Fed uruchamiają rajd całego sektora. Złoto ponownie atakuje barierę 5 000 USD.
  • Scenariusz ostrożny – utrzymująca się siła dolara wydłuża fazę schłodzenia na złocie. Ceny kruszców pozostają w trendzie bocznym, jednak rotacja kapitału wewnątrz sektora (ucieczka z „drogiego” złota do „tańszej” platyny) częściowo amortyzuje nastroje i zapobiega głębszym spadkom.

Komentarz ekspercki 

„Największym błędem byłoby uznanie kwietnia za słaby miesiąc dla metali szlachetnych tylko dlatego, że złoto przestało rosnąć tak dynamicznie. W rzeczywistości rynek pokazał coś znacznie ciekawszego – kapitał nie wyszedł z sektora, tylko zaczął zmieniać pozycje” – tłumaczy Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold.

„Kluczowym terminem jest w tym miesiącu „waluta bez ryzyka kredytowego”. W obliczu przesłuchań Kevina Warsha i narastającego długu USA, złoto przestało być postrzegane jako surowiec, a zaczęło być traktowane jako bezpiecznik systemu. Ta zmiana postrzegania pozwoliła na bezpieczną rotację środków w stronę srebra i platyny. Maj może być miesiącem zmiany lidera dynamiki. Jeśli złoto pozostanie stabilne powyżej kluczowych wsparć, to właśnie fundamenty przemysłowe srebra i deficyt platyny będą w maju przyciągać największą uwagę kapitału instytucjonalnego” – podkreśla Wydra. 

Autor publikacji
Nasze social media